Policjanci z komisariatu na Baranówce zatrzymali wczoraj mężczyznę, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Uciekając przed funkcjonariuszami, z impetem przejechał przez wysepkę, popełniając przy tym inne wykroczenia drogowe. Za kierownicą audi siedział nietrzeźwy 31-latek, bez prawa jazdy.

Wczoraj po godzinie 17, dyżurny z komisariatu na Baranówce otrzymał informację, że na chodniku, na ul. Kotuli, nietrzeźwy mężczyzna szarpie się z kobietą. Aby nie doszło do eskalacji, na miejsce niezwłocznie skierowałam policyjny partol.

Mundurowi, którzy od przeciwnej strony wjechali na ulicę Kotuli, z daleka zauważyli stojącą na chodniku parę – kobietę i mężczyznę. W momencie, gdy mężczyzna zauważał oznakowany radiowóz, energicznie wraz z kobietą wsiedli do stojącego obok pojazdu i odjechali.

Funkcjonariusze postanowili sprawdzić co było przyczyną takiego zachowania. Włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe i wydali kierującemu audi polecenie do zatrzymania się, które zignorował. Mało tego, wyraźnie przyspieszył i zaczął uciekać. W jej trakcie przejechał przez wysepkę i uszkodził przednie lewe koło i zawieszenie. Na Rondzie im. Pileckiego, niemal nie doprowadził do zderzenia z innym pojazdem.

Gdy audi zatrzymało się w rejonie skrzyżowania ulic Anny German z Wyspiańskiego, policjanci podbiegli do pojazdu i wyciągnęli z niego kierującego. Okazało się, że jest nim 31-letni mieszkaniec powiatu przemyskiego. Funkcjonariusze wyczuwali od mężczyzny alkohol. Potwierdziło to badanie, które wykazało ponad 2,3 promila alkoholu w jego organizmie. Siedząca w audi kobieta, 38-letnia mieszkanka Rzeszowa, nie wymagała pomocy medycznej, twierdziła, że nie czuła alkoholu od swojego partnera.

Po wytrzeźwieniu 31-latek odpowie karnie za popełnione przestępstwa – niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz jazda pod wpływem alkohol. Nie uniknie też odpowiedzialności za popełnione wykroczenia w ruchu drogowym. Funkcjonariusze będą również wyjaśniać, dlaczego szarpał kobietę.

Poprzedni artykułZawierali umowy na roboty budowlane w Krasnem. Staną przed sądem
Następny artykułDominik Marczuk odchodzi ze Stali Rzeszów